- Ech - Cavy machnął ręką
Psycholog Sosnowiec |Kasyno |Deski podłogowe
„— Ech! — Cavy machnął ręką ze zniecierpliwieniem. — Czyż my możemy coś na ten temat powiedzieć
Amfilada pokoi kończyła się wielką, kwadratową salą. Wzdrygnąłem się, spojrzawszy na gigantyczną rzeźbę, przypominającą wykopaliskowego jaszczura. Nieruchomy kolos szeroko rozpostarł skrzydła wzdłuż przeciwległej ściany. Zdawało się, że zrywa się do lotu. Wdrapawszy się na wysoki postument, straszydło zdawało się pochylać nad nami coraz niżej i niżej. Głowę miało osadzoną na długiej, wygiętej szyi. Przerażała jego twarz — ludzka twarz z ostrymi, szpetnymi rysami. Oczy błyszczały rubinowym światłem. Zagadkowy uśmiech pojawił się na jego twarzy.
— Ten oto — cicho szepnął Cavy — jest najważniejszy spośród nich... Proszę go o coś zapytać...
Milczałem. Nie miałem wcale ochoty na rozmowę. Na prawej i lewej ścianie tysiącami ogni jarzyły się ogromne tarcze. Kręte linie pojawiały się i znikały na ekranach.
—No cóż, chodźmyl — uśmiechnął się Cavy. Znaleźliśmy się znów w okrągłej sali u podnóża
metalowej kolumny. Otwarły się małe drzwiczki i z ulgą wszedłem do windy. Po minucie siedzieliśmy już w gabinecie profesora. W roztargnieniu błądziłem spojrzeniem po kątach. Cavy uważnie mi się przyglądał.“(10)
dom z bali projekt |Bet365 |Artur Radwan
„— Ech! — Cavy machnął ręką ze zniecierpliwieniem. — Czyż my możemy coś na ten temat powiedzieć
Amfilada pokoi kończyła się wielką, kwadratową salą. Wzdrygnąłem się, spojrzawszy na gigantyczną rzeźbę, przypominającą wykopaliskowego jaszczura. Nieruchomy kolos szeroko rozpostarł skrzydła wzdłuż przeciwległej ściany. Zdawało się, że zrywa się do lotu. Wdrapawszy się na wysoki postument, straszydło zdawało się pochylać nad nami coraz niżej i niżej. Głowę miało osadzoną na długiej, wygiętej szyi. Przerażała jego twarz — ludzka twarz z ostrymi, szpetnymi rysami. Oczy błyszczały rubinowym światłem. Zagadkowy uśmiech pojawił się na jego twarzy.
— Ten oto — cicho szepnął Cavy — jest najważniejszy spośród nich... Proszę go o coś zapytać...
Milczałem. Nie miałem wcale ochoty na rozmowę. Na prawej i lewej ścianie tysiącami ogni jarzyły się ogromne tarcze. Kręte linie pojawiały się i znikały na ekranach.
—No cóż, chodźmyl — uśmiechnął się Cavy. Znaleźliśmy się znów w okrągłej sali u podnóża
metalowej kolumny. Otwarły się małe drzwiczki i z ulgą wszedłem do windy. Po minucie siedzieliśmy już w gabinecie profesora. W roztargnieniu błądziłem spojrzeniem po kątach. Cavy uważnie mi się przyglądał.“(10)
<<<< artysty W naszej epoce
| - Jak się masz - powiedział >>>>
dom z bali projekt |Bet365 |Artur Radwan